Doświadczenie Milgrama

Doświadczenie Milgrama miało dotyczyć wpływu autorytetów na jednostki. Ochotnicy nie wiedzieli, czego dotyczy badanie, musieli się tylko zgodzić. Mieli podane, że to „badanie wpływu kary na zapamiętywanie”.
Ochotnicy mieli razić prądem „badanego”, a w rzeczywistości aktora, który tego napięcia nie otrzymywał, natomiast mówił, krzyczał, w końcu przestawał się odzywać. „Badający” – autorytet w białym kitlu – zachęcał do podawania jak największego napięcia, przy którym odgrywający „ofiarę” odpowiednio głośno krzyczał, mówił, że mu kołacze serce itp. Na koniec milkł. Ochotnicy, pod wpływem „badającego” dawkowali takie napięcie, jak im kazał. Jednak, kiedy wydawało im się, że „badający” nie widzi, byli skłonni do zmniejszania „dawki prądu”. Podobny efekt przynosiło, kiedy „ofiara” siedziała bliżej. Z badania można było się wycofać w każdej chwili, bez żadnych konsekwencji. Badanie skończyło ponad 90% ochotników. Większość z nich zgadzała się na ‘podanie napięcia zagrażającemu życiu’.
Milgram chciał przeprowadzić badanie w Stanach i w Niemczech, by dowiedzieć się, jak cały naród mógł dać się owładnąć szalonym ideom Hitlera. Po badaniu w USA nie potrzebował już dalszego ciągu, dostał „odpowiedź” u siebie.
To są podstawy o nas. I ja i ty możemy stać się oprawcami. Z badania Milgrama można się było wycofać. Z życia nie zawsze da się „wycofać” chyba, że na drugi świat.
Zimbrado przeprowadzał eksperyment na temat wpływu ról społecznych na zachowania. Ten eksperyment musiano przerwać. Ale o Eksperymencie Zimbardo innym razem.